A story to good to pass up. When an irresponsible visitor to Wuhan Zoo fed a rare 3-month-old Francois’ langur (monkey)- the first to be born at the park in 10 years- a peanut, senior breeder Zhang Bangsheng sprang into action. Using warm water to clean the animal’s bottom, he then began to lick it, not stopping for over an hour, until the little monkey defecated the offending food item. ‘It could have been life threatening’ explained Zhang.
K – Nie ma nic za darmo, w szczególności w Chinach. Jeżeli jesteś we wschodniej ich części i poszukujesz zielonych dziewiczych krajobrazów.. zapomnij.. nie ma ich zbyt wielu. Nam się udało, niewielka wioska Guoliangcun. Co prawda okazała się płatną atrakcją turystyczną.
K- Nothing comes for free, especially in China. If you are in the East part of China and looking for a green getaway, forget it…there are not many of them here. We were lucky, we foung a small village called Guoliangcun. Unfortunately, we had to pay to get in.
N- w Chinach każdy może mieć swoje 5 minut sławy. Jak? Wystarczy być białym. Gwarantowane: niezliczona ilość dzieci sadzanych na kolanach, olbrzymia ilość wieloosobowych rodzin zatrzymujących rozmaite pojazdy tylko po to aby uwiecznić europejskie twarze na zdjęciu (z każdym członkiem rodziny z osobna)…. oraz nieodparta pokusa pobierania opłaty za wyżej wymienione. Ale bycie ‘białym celebrytą’ w Chinach – bezcenne.
N- In China, everyone can have their five minutes of fame. How? You have to be White. Guaranteed: unlimited amount of children put on your laps, many families stopping by just to take a photo with a White foreigner (with each member of the big family)…and temptation to charge them a little for the above. But being a ‘White celebrity’ in China – priceless.
True Mongolian Grit
K – temat Mongolii nigdy się nie zakończy.. i z tego się cieszę. Sporo wspomnień, przygód, radości, łez. Nie da się tego podsumować.
K- ‘Mongolia’ subject will never end..and I’m glad. Many memories, adventures, happiness, tears. Not possible to sum it up.
N- wolność uzależnia
N- freedom is addictive.
K – za 3 godziny lekarz, badania do wizy.. na czczo.. kolejne piwo.. przeszukuję archiwum..
K- doctor appointment in 3 hours to get a visa…another beer..i’m searching through the archives..
K – Całe życi…
K – Całe życie spędziłem w wielkim mieście a teraz nie jestem w stanie się do niego przekonać. Chyba jest coś w środku, we mnie, coś pierwotnego co ciągnie mnie na pustkowie. W Mongolii do życia wystarczały nam trzy rzeczy, woda, nóż i zapałki, to była podstawa.. resztę zawsze można było jakoś zorganizować. W Szanghaju jest zupełnie inaczej, nie mogę się odnaleźć. Najchętniej nie wychodziłbym z domu, jeżeli już to tylko po zmroku, gdy wszyscy znikają z ulic.
Niedawno wróciliśmy z kosza..
K- I have spent my whole life in a big city and now I find it difficult to adjust. I think there is something in me, something that drives me to a more primitive life in the wilderness. In Mongolia all we needed was water, knife and matches..everything else we could get somehow. In Shanghai it’s completely different, I feel so confused. I don’t want to leave the house – only after the sunset, when all the crowd dissapears from the streets.
We just come back from the basketball court…
K – Niesamo…
K – Niesamowite, że rzeczy mogą tak długo utrzymywać zapach, kiedy zalożyłem dzisiaj kurtkę przeciwdeszczową i wyszedłem na zatłoczone ulice Shanghai‘u, nadal czułem ten niesamowity zapach ogniska.
K- It’s unbelievable how things can keep their smell for such a long time..when I put my waterproof jacket on today and walked through the crowded streets of Shanghai I could still smell the strong and beautiful smell of the Mongolian fire.
Dear Mongolia,
Sainbainauu/Bayarlalaa/Bayartai
N- Podróżowania to nie sielanka, to ciągła walka. Walka przede wszystkim ze sobą, ze swoimi słabościami, z myślami. Odcięcie się od przeszłości, problemów polskich, wygodnego życia- Mongolia to idealny początek podróży jeżeli chodzi o naukę kompletnie nowego stylu/sposobu a także podejścia do życia.
Dni uzależnione od pogody (mróz w nocy, gorąc nie do wytrzymania w dzień, pojawiające się znikąd wichury) i kończące się o zachodzie słońca, niewygoda, brak schronienia i przytłaczające zmęczenie. Interesowność innych, problemy z komunikacją i częsty brak podstawowych rzeczy – nie ma co jeść (lub pić), nie ma gdzie zmyć z siebie brudopot – jedynie z kupo/sikiem problemów nie było (użyźnianie gleby). Transport który odmawia współpracy a nawet Cię z niego zrzuca (ukłony dla Skurwiela) lub ucieka z całym Twoim dobytkiem (ukłony dla Hana). W tej Mongolii nic nie jest proste i łatwe do załatwienia. Ale jest też inna Mongolia- nadal dzika, w dużym stopniu nietknięta problemami współczesnej cywilizacji, czysta, żyjąca w zgodzie z naturą i tradycją, pełna ludzi pomocnych i bezinteresownych, widoków niczym jak ze zphotoshopowanych pocztówek i niesamowitej ciszy. Mongolia która daje wolność i przyciąga niczym magnes.
N- Travelling is not easy, it’s a constant fight. Fight with myself, with my weaknesses, with thoughts. Separating yourself from the past, Polish problems, comfortable life back home- Mongolia is an ideal beginning of travelling as far as learning a new way of living and atiitude towards life is concerned. Days relied on weather conditions (extremely cold at night, hot during the day) and ending at sunset, lack of comfort, lack of shelter and constant exhaustion. People interested in money only, problems with communication and lack of basic things such as food, drink, place to wash yourself. Transport that disagrees with you or even throw you down (my regards to Motherfucker) or run away with all your belongings (my regards to Han). In this Mongolia, nothing is easy. But there is also other Mongolia – still wild, pure, living in a communion with nature and tradition, full of people willing to help, view taken from the photoshoped postcards and amazing quietness. Mongolia that gives you freedom.
coming soon

powrót do przyszłości / back to the future
K – Nie sądziłem że to będzie takie trudne, żę w kraju w którym każdy je ma, nie będzie ich dla nas, że robienie interesów z mongołami zajmuje tyle czasu, że wszystkie kosztują milion. Spędziliśmy tydzień czasu w UB w poszukiwaniu koni, czułem się jakby mnie ktoś wciągnął w jakąś grę przygodową na PS3.
Pytaliśmy się wszystkich napotkanych ludzi gdzie ję można kupić, słyszeliśmy tylko jedną odpowiedź.. ma je jakiś znajomy, a to zadzwońcie pod ten numer, pojedźcie tam i tak wkółko.. jeździliśmy jeepami z obcymi ludźmi po okolicach UB. W stepie, 40km od miasta, spotkaliśmy hodowców koni, surrealistyczny krajobraz, pustkowie, 2 SUV’y,, stado koni otoczone drewnianym płotem. Zaczęliśmy negocjacje, od razu w ramach poczęstunku ktoś przyniósł talerze z arbuzem, nieufne spojrzenia, paczka papierosów rozdana.. dwa miliony tugrików.. koniec interesów.. zrezygnowani wróciliśmy do miasta..
K- I did not think it would have been so difficult..that in the place where everyone has them, there will be none for us..that doing business with Mongolians takes up so much time..that they cost millions. We spent over a week in UB searching for horses. I felt like someone would put me in some kind of adventure game on PS3.
We were asking everyone where could we buy horses and we heard only one answer…’my friend has them, call me and go there and there’. I think we visited over 10 places with some random people, 40 km away from the city, talking with horse owners, surrealistic views, emptiness. Endless negotiations, watermelons as a welcoming snacks, trustless looks, pack of cigarretes, the price: 2 million tugriks. End of business…we came back to the city..
z powrotem w …
K- z powrotem w UB, na chwilę.. za pół godziny pociąg do Chin..
N- na pewno wrócę do tego nadal nieodkrytego dla mnie miejsca
Wild At Heart
UB
K – Od wyjazdu z Polski dużo się dzieje. Najpierw Moskwa, później 5 dni przemyśleń w pociągu a teraz stolica Mongolii.W Rosjii nie mieliśmy zbyt dużo czasu ale trafiliśmy na ekipę longbordowców, którzy baardzo się zaangażowali i w ekspresowym tempie pokazali nam miasto. Dziewięć rosyjskich pałaców kultury, frisbee pod teatrem Balszoj, kolacja w makdonaldzie przy Placu Czerwonym – my nie jedliśmy, wódka i obiad w domu o północy. Od tygodnia jesteśmy w Ulaanbatar, szukamy koni.. nie wiemy co przyniesie następny dzień, gdzie będziemy mieszkali ani co nas czeka. Większość traktuje nas jak wielkie chodzące dolary. Mam nadzieję że niebawem pojedziemy konno przez step.
sześć tysięcy / six thousand
K – 6000 km, 5 dni, 480 osób, 3 byłych więźniów..
K – 6000 km, 5 days, 480 people, 3 ex prisoners..
N – wiele godzin rozmyślania, prób ustalenia dalszego planu i porozumiewania się ze współpasażerami.
N- many hours spent on thinking, trying to make a plan and communicating with passengers.
WWA – BCV – KATO – WWA
K – Warszawa, na chwile, w biegu, załatwianie, nadrabianie niewidzenia się z najbliższymi, zepsuty komputer, niemoc, dziekanka, Becva – Katowice – Warszawa.. amok.. odebrałem dzisiaj wizy i poczułem ulgę, wiem że już w poniedziałek ruszamy dalej..
N- adrenalina rozsadza mózg!
…
you and I
…
YO
K – wróciliśmy z nadmorskiego Scarborough, czas na nadrabianie zaległości. W Yorku, przypadkowo udało nam się zobaczyć wyścigi konne. Niesamowita atmosfera, podział na wyższe sfery, aspirujących i klasę niższą. Znaleźliśmy się w najtańszym sektorze, atmosfera pikniku, hazardziści, rodziny z dziećmi, angielscy beje. Na 3 obstawiania, N prawie dwa razy wygrała, ja bez sukcesów.
K- we just come back from the seaside, time to catch up. In York, we managed to catch a ride to the racecourse. Amazing atmosphere, sectors divided into 1st, 2nd and 3rd class. We ended up in the cheapest one with gamblers, families with kids and English hobos. Betting 3 times, N almost won twice – I was not so lucky.
N- angielskie wyścigi konne to przede wszystkim kapelusze, krawaty, suknie, przepych i pieniądze. Dużo pieniędzy. Ponieważ nie posiadaliśmy żadnego z wyżej wymienionych, znaleźliśmy się w ‘cheap and cheerful’ sektorze z niezwykle ciekawą mieszanką ludzi.
N- English racecourse is most of all about hats, ties, fancy dresses, splendour and money. A lof of money. As we did not have any of the above, we ended up in the ‘cheap and cheerful’ sector with the most interesting variety of people.
…
…
…
…
…
…
York
K – kolejna podróż stopem, tym razem York.. nie mam zbyt wiele czasu aby opisać coś więcej bo właśnie w biegu szykujemy się do wyjazdu na wybrzeże.. w końcu jest słońce i nie pada..
K- another hitchhiking trip..this time going to York. Don’t have much time now to describe in more in details as we are rushing to go to the seaside..finally a sunny day!
N- w tym właśnie momencie biały i niebieski balon lecą w stronę (jest taka szansa) Polski – gdyby ktoś je zauważył dawać znaka!
N- in this moment white and blue balloons are going your direction – if anyone notices them give us a sign!
…
…
…
…
…
…
uk
K – chyba wszyscy w okolicy już nas znają, jesteśmy jedynymi ludźmi którzy podróżują stopem. Za każdym razem gdy wsiadamy do jakiegoś samochodu słyszymy ta samą historię, że w Anglii nie podróżuje się już w ten sposób, że wszystko przez “złą prasę”. Ostatnio podwoziła nas włoszka, łamiąc wszystkie przepisy drogowe wspomniała, że jeżdżenie stopem jest nielegalne i są za to kary pieniężna. Ale jakoś nam się udaje, nikt nas jeszcze nie złapał a przekrój ludzi których poznajemy jest niesamowity, trasę do Helmsley przejechaliśmy z jednookim kowalem, właścicielem galerii.
K- almost everybody knows us around here now, we are the only people hitchhiking. Every time we enter a car we hear the same story that in England nobody travels this way anymore probably because of the ‘bad press’. Recently, a young Italian girl gave us a ride and while breaking all the driving laws mentioned that hitchhiking in England is illigal (we never knew). We always manage somehow and the variety of people we meet whilst travelling is enormous- the way to Helmsley we spent with a one-eye blacksmith who owns his own art gallery.
N- chciałabym bardzo aby na naszej autostopowej liście pojawił się również członek niezwykłego i jakże popularnego w mniejszych angielskich miastach ruchu – ‘Neighbourhood Watch’ który może zostać opisany po krótce jako Orwellowski ‘Big Brother’ po sąsiedzku. Przechadzając się po naszym urokliwym miasteczku K zauważył ciekawą flagę wiszącą koło typowego angielskiego domu – i zrobił jej zdjęcie. Po chwili, znikąd, pojawił się koło nas starszawy pan z poważną miną i pytaniem dlaczego robimy zdjęcie tego oto domu i skąd się to właściwie wzięliśmy. W tym momencie nie omieszkał z wielką dumą oznajmić, że jest członkiem ‘Neighbourhood Watch’ i że jego obowiązkiem jest dbać o porządek w miasteczku. Kiedy już wszystko zostało ustalone (nie jesteśmy psychopatami, pedofilami i innymi pochodnymi -ami) i okazało się, że praktycznie jesteśmy sąsiadami, Pan poważna mina udzielił nam paru przydatnych, lokalnych wskazówek i się oddalił. Fajnie fajnie, ale tu na co drugim domu znajduję się wielka naklejka z napisem ‘Neighbourhood Watch’ – permanentna inwigilacja.
N- I wish so much we could add a member of a very intriguing and characteristic to small English villages movement called ‘Nieghbourhood Watch’ which you can describe quite simply as Orwell’s ‘Big Brother’ in the neighbourhood way. While walking around our lovely little village K noticed an interesting flag next to a typical English cottage – and decided to take a picture of it. All of a sudden an elderly, serious looking man appeared from nowhere and asked us why were we taking photos of that house and who we were. He then said proudly that he was a part of a ‘Neighbourhood Watch’ and that his duty was to keep the area safe. After the explanations (no, we are definately not psychopaths) and mentioning that we were, after all, neighbours, the serious man gave us some tips on where to go and what do to and left. All good, but here almost on every cottage is a big ‘Neighbourhood Watch’ sticker – permanent invigilation.
…
…
…
…
…
…
…
…
…
…
K – Czeskie mia…
K – Czeskie miasta, po zmroku, niezależnie od dnia tygodnia, aktualnych świąt itp…zawsze pozostają opustoszałe. W tej chwili jestem w opuszczonym przez boga hotelu w centrum Ostravy i czekam na pociag do Krakowa.
…
…
…
Someday, somewh…
Someday, somewhere – anywhere, unfailingly, you’ll find yourself, and that, and only that, can be the happiest or bitterest hour of your life. – Pablo Naruda
“A day off”
K – początek kwietnia, genialna pogoda i coś czego mi od dawna brakowało.. w końcu znalazłem się nad morzem.. uwielbiam.. szum.. słońce..
K – beginning of April, great weather and something that I have missed so much… finally I got to see the sea…I love it..the sun, the sound of the waves..
N- słoneczna, mega pozytywna kwietniowa kąpiel w morzu…sama radość. Nie zapominając o mroźnej nocy i przystankowym 5 gwiazdkowym noclegu..
N- sunny weather, swim in the sea…joy!! Can’t forget about a chilly night in a 5 star bus stop accomodation
…
…
…
…
…
movie
mini version of a full yorkshire
K – kolejny dzień w którym jakimś cudem udało nam się złapać stopa, tym razem “Fedeks”, zbaczając z wyznaczonego kursu, podwiózł nas do Ampleforth, klasztor benedyktynów, cydr, leżenie na poboczu w oczekiwaniu na transport do domu, ostatecznie powrót “z buta”..
K- hitchiking trip, we were lucky again, a man took us to Ampleforth, benedectines’ abbey, cider, lying next to the road and waiting for the ride back home, finally getting there by foot..
N- a mówią, że w Anglii złapanie stopa to nielada wyzwanie – chyba nie dla nas. Mogę szczerze powiedzieć, że da się a wręcz powinno się – podwoził nas już właściciel kawiarni, sprzedawca polis ubezpieczeniowych, farmer, leśniczy, pan rozwożący cement i jego liniejący pies oraz trzech młodych anglików i ich puszczający bąki pies.
N- they say it is almost impossible to hitchike in England – not for us. I can honestly say, that it is not only possible but highly recommended – we have already met an owner of the cafe, a salesman, farmer, forester, a man selling a concrete and his shedding dog and also three young britons and their farting dog.
…
…
…
…
…
K – weekend, w …
K – weekend, w końcu udało mi się złapać jakiś sensowny zasięg sieci, nadrabianie zaległości, trochę czytania o wydarzeniach w Polsce, przeglądanie zdjęć z ostatnich tygodni, cały dzień przed komputerem. Teraz samotny wieczór w pokoju hotelowym..
K- weekend, finally I managed to get some proper internet connection, catching up, reading the news, looking through the photos from the last couple of weeks- all day in front of the computer. Now a lonely evening in a hotel room..
…
UK c.d..
N – każda podróż, nawet najmniejsza, daje możliwość odkrywania i doświadczania czegoś nowego. Wiele osób nie widzi świata poza swoim pokojem/mieszkaniem/miastem- nie zdając sobie sprawy, a może też trochę nie wierząc, że tuż za rogiem czeka na nich świat pełen niespodzianek. Dla mnie to zawsze olbrzymia radość i szczęście kiedy odkrywam coś nowego -czy jest to miejsce, potrawa, sport, książka, sposób podróżowania (stopstopstop!) czy wiele wieleee innych rzeczy które mogą przydarzyć się codziennie jeżeli tylko mamy oczy otwarte i nie boimy się nowości czy zmian- każde to odkrycie inspiruje, motywuje i przede wszystkim- dodaje energii!
N – every trip, even the smallest one, gives an opportunity to explore and discover something completely new. Many people can’t see the world outside their comfort zone -not even realising, or not believing, that there is a world full of surprises just around the corner. For me, it is always a great joy when I discover or experience something new – a place, food, sport, book or a new way of transport (hitchiking!) or many other discoveries that you can encounter during your normal day – if uou have your eyes open and you are not afraid of changes or new things- new things inspire, motivate and most of all – give energy!
K – Mieszkamy w niewielkiej wiosce, pośrodku nieczego, z kamienna XVIII wieczną zabudową, spokojna, przewidywalna. Codziennie o ósmej rano przez główne skrzyżowanie przechodzi ta sama osiemdziesięcioletnia Pani z niewielkim psem, o jedenastej przyjeżdza mleczarz, około południa przemykają ciężarówki ze żwirem.. Margaret ze spożywczego po dwóch dniach zna nasze imiona i zawsze gdy wchodzimy wita dźwięcznym gooood mooorning (zupełnie jak w filmie Good morning Vietnam http://www.youtube.com/watch?v=P9_mED99cdk), how is your day.. Wszystko wydaje się wręcz idealne.. Zupełnie jak w miasteczku Pleasantville..
Krótki spacer, dziesięć minut od hotelu i odnaleźliśmy inny świat.. teraz czuje sie jakbym był aktorem w jakimś horrorze..
K- we live in a little village in the middle of nowhere, quiet and predictable. Every day at 8 am through the main crossing goes the same 80-year-old lady with the dog, at 11 am comes the milkman, around midday the vans with grit pass the village. Margaret, from the local store, knows our names and welcome us with a cheerful ‘goood morning’ (just like in ‘Good Morning Vietnam’ film http://www.youtube.com/watch?v=P9_mED99cdk) ‘how are you’. Everything seems perfect…just like in the ‘Pleasantville’ film..
Short walk, 10 minutes from the hotel and we have found a completely different world…now I feel like I’m an actor in some horror film..
…
…
…
…
…
…
UK
K – Przed samą wyprawa do Mongolii i resztą dalekiego wschodu, eksplorujemy Europę. Mój pierwszy pobyt w Anglii trwał półtorej doby, ograniczał się do Notting Hill i 10 funtów w kieszeni, czyli mikroskopijnego espresso i badziewnej płyty winylowej kupionej na prezent. Praktycznie nic nie zobaczyłem i nie zdążyłem wyrobić sobie zdania o tym kraju. Tym razem zostajemy tutaj trochę dłużej, z daleka od dużych metropolii skupiamy się na małych angielskich wioskach.
K- Before our trip to Mongolia and the rest of far east, we explore Europe. My first visit to England was brief as it lasted only half of the day and consisted of a trip to Notting Hill and 10 pounds in my pocket – enough to buy espresso and a shit vinyl for a friend. I hardly saw anything and not had enough time to make an opinion about this country. This time we will stick around for a bit longer, far away from big cities- we will focus on little villages and locals.
N- Anglia to inny świat. Mało w nim chamstwa, wrogości, zawiści, braku kultury a dużo ‘dziękuje’ ‘proszę’ ‘przepraszam’ – na tyle dużo, że czasem aż nas, malkontenckich Polaków, drażni. Z drugiej strony zastanawiam się czy ilość pochłanianego przez nas tutaj tłuszczu nas nie zabije.
N- England is a different world. Hardly any hatred, jealousy, lack of good manners and a lot of ‘thank you’. ‘please’ and ‘i am sorry’ – enough to make us, Polish malkontents, annoyed. On the other hand, I’m wondering whether the amount of fat we are consuming here will kill us nor not.
…
…
Hovingham/York/Malton
jest energia/positive energy trailer
coming soon – july 2012
podbijamy też vimeo
almost there
BECVA
K – Poraz ostatni tej zimy, śnieżna Becva
Last time this year, snowy Becva
Zmiany/ changes
N- Już wkrótce wszystko to, co dotychczas znaliśmy i do czego byliśmy przyzwyczajeni, ulegnie zmianie.Nic już nie będzie takie jak wcześniej.Nowe doznania, nowe emocje, miejsca i ludzie. Nowa energia.
N- Soon enough, everything that we know and that we are used to, will change.
EUFORIA/STRACH EUFORIA/FEAR
K- Mam wrażenie, że każdy o tym myślał. O wyborze pomiędzy pewną, stabilną przyszłością a życiem na krawędzi, pełnym wyzwań, w którym poruszasz się według tego co podpowiada ci wnętrze. Najlepsze połączenie emocji to euforia i strach, chyba nie istnieje nic bardziej pociągającego. My będziemy podążali tą drogą.
K- I have got a feeling that everyone has thought of it. A choice between a steady future and a life on the edge, full of adventures – where you do whatever your heart tells you to do. The best combination of feelings is an euforia mixed with fear, there is no better feeling. We will follow that path.
N- Świat potrzebuje ludzi którzy o tym myślą i o tym mówią…ale najbardziej potrzebuje ludzi którzy to robią. To oni nie boją się zmian a wręcz je inicjują. Najważniejsze to nie poddać się rutynie i stagnacji, to one nas otępiają, demotywują.
N- World needs people who think and who talks…but most of all it needs people who do. Thosecpeople are not afraid of changes, they initiate them.cThe main thing is to say no to routine and stagnation – they are the ones that demotivate us.
THE DEER HUNTER/ NOT SUITABLE FOR VEGETERIANS
N- w tej polskiej wersji wypadu survivalowego zabrakło jedynie gry w rosyjską ruletkę. Miejsce akcji: las w okolicach Lublińca. Kto: K i N vs dzika zwierzyna. Akcja: 6 rano, krzyki, błoto, broń, niemieccy myśliwi, dziwne rytuały, alkohol, śmiech, zaduma, zmęczenie, zimno, przerażenie, dużo krwi.
Only a game of russian roulette was missing in this Polish version of a survival camp. Location: woods near Lubliniec, Poland. Who: K and N vs wild animals. Action: 6 am, screaming, mud, guns, German hunters, alkohol, laughter, fascination, tiredness, coldness, fright, loads of blood.
hunting with pros in Lubliniec
the answer is blowin in the wind
![]() |
| N- how many years can some people exist before they are allowed to be free? |
whisky, mystics and man
This is just the beginning..
N- droga od myślenia o wyjeździe do samego wyjazdu jest długa, kręta i nieprzewidywalna. Ja myślałam długo, bo przez większość życia. Jednak to nie sam wyjazd jest trudny a znalezienie odpowiedniej osoby z którą ma się energię to zrobić. Jest energia- jest motywacja i siła. Nie ma rzeczy niemożliwych.
N- the road from thinking about long distance travelling and actually doing it is long and unpredictable. I have thought about it for a long time. But not only the journey itself is difficult but finding someone who shares the energy and will to do it. There is an energy – there is motivation and strength. Nothing is impossible
K – Jest to strasznie dziwne ale mam wewnętrzną potrzebę przemieszczania, zmieniania, ryzykowania, podejmowania wyzwań. Od zawsze chciałem wyjechać, nie wiedząc czemu zastałem się, przestałem rozważać to w kwestiach możliwości, pozostawiłem w sferze marzeń. Teraz to się dzieje i nie moge przestać o tym myśleć… strach i ekscytacja!
K- It is very strange but I have this urge to move, change, risk. I have always wanted to travel – don’t know why I stopped thinking about it as a possibility – it remained as a wish. Now it is happening and I can’t stop thinking about it – fear and excitement!!!







































































































