Info

a long journey through time and space

Posts from the UK Category

AFTER_01

2222222

222

AFTER_02

22222222

2222

2222

22

AFTER_03

222

22222

222

222

AFTER_04

222222

2222

222

222

AFTER_05

222

222

222

222

AFTER_06

222

222

222

222

AFTER_07

222

222

222

222

AFTER_08

222

222

222

222

AFTER_09

222

AFTER_10

222

222

AFTER_11

222

222

AFTER_12

222

222

AFTER_13

222

222

AFTER_14

Advertisements

K  – wróciliśmy z nadmorskiego Scarborough, czas na nadrabianie zaległości. W Yorku, przypadkowo udało nam się zobaczyć wyścigi konne. Niesamowita atmosfera, podział na wyższe sfery, aspirujących i klasę niższą. Znaleźliśmy się w najtańszym sektorze, atmosfera pikniku, hazardziści, rodziny z dziećmi, angielscy beje. Na 3 obstawiania, N prawie dwa razy wygrała, ja bez sukcesów.

K- we just come back from the seaside, time to catch up. In York, we managed to catch a ride to the racecourse. Amazing atmosphere, sectors divided into 1st, 2nd and 3rd class. We ended up in the cheapest one with gamblers, families with kids and English hobos. Betting 3 times, N almost won twice – I was not so lucky.

N- angielskie wyścigi konne to przede wszystkim kapelusze, krawaty, suknie, przepych i pieniądze. Dużo pieniędzy. Ponieważ nie posiadaliśmy żadnego z wyżej wymienionych, znaleźliśmy się w ‘cheap and cheerful’ sektorze z niezwykle ciekawą mieszanką ludzi.

N- English racecourse is most of all about hats, ties, fancy dresses, splendour and money. A lof of money. As we did not have any of the above, we ended up in the ‘cheap and cheerful’ sector with the most interesting variety of people.

K – kolejna podróż stopem, tym razem York.. nie mam zbyt wiele czasu aby opisać coś więcej bo właśnie w biegu szykujemy się do wyjazdu na wybrzeże.. w końcu jest słońce i nie pada..

K- another hitchhiking trip..this time going to York. Don’t have much time now to describe in more in details as we are rushing to go to the seaside..finally a sunny day!

N- w tym właśnie momencie biały i niebieski balon lecą w stronę (jest taka szansa) Polski – gdyby ktoś je zauważył dawać znaka!

N- in this moment white and blue balloons are going your direction – if anyone notices them give us a sign!

K – chyba wszyscy w okolicy już nas znają, jesteśmy jedynymi ludźmi którzy podróżują stopem. Za każdym razem gdy wsiadamy do jakiegoś samochodu słyszymy ta samą historię, że w Anglii nie podróżuje się już w ten sposób, że wszystko przez “złą prasę”.  Ostatnio podwoziła nas włoszka, łamiąc wszystkie przepisy drogowe wspomniała, że jeżdżenie stopem jest nielegalne i są za to kary pieniężna. Ale jakoś nam się udaje, nikt nas jeszcze nie złapał a przekrój ludzi których poznajemy jest niesamowity, trasę do Helmsley przejechaliśmy z jednookim kowalem, właścicielem galerii.

K- almost everybody knows us around here now, we are the only people hitchhiking. Every time we enter a car we hear the same story that in England nobody travels this way anymore probably because of the ‘bad press’. Recently, a young Italian girl gave us a ride and while breaking all the driving laws mentioned that hitchhiking in England is illigal (we never knew). We always manage somehow and the variety of people we meet whilst travelling is enormous- the way to Helmsley we spent with a one-eye blacksmith who owns his own art gallery.

N- chciałabym bardzo aby na naszej autostopowej liście pojawił się również członek niezwykłego i jakże popularnego w mniejszych angielskich miastach ruchu – ‘Neighbourhood Watch’ który może zostać opisany po krótce jako Orwellowski ‘Big Brother’ po sąsiedzku. Przechadzając się po naszym urokliwym miasteczku K zauważył ciekawą flagę wiszącą koło typowego angielskiego domu – i zrobił jej zdjęcie. Po chwili, znikąd, pojawił się koło nas starszawy pan z poważną miną i pytaniem dlaczego robimy zdjęcie tego oto domu i skąd się to właściwie wzięliśmy. W tym momencie nie omieszkał z wielką dumą oznajmić, że jest członkiem ‘Neighbourhood Watch’ i że jego obowiązkiem jest dbać o porządek w miasteczku. Kiedy już wszystko zostało ustalone (nie jesteśmy psychopatami, pedofilami i innymi pochodnymi -ami) i okazało się, że praktycznie jesteśmy sąsiadami, Pan poważna mina udzielił nam paru przydatnych, lokalnych wskazówek i się oddalił. Fajnie fajnie, ale tu na co drugim domu znajduję się wielka naklejka z napisem ‘Neighbourhood Watch’ – permanentna inwigilacja.

N- I wish so much we could add a member of a very intriguing and characteristic to small English villages movement called ‘Nieghbourhood Watch’ which you can describe quite simply as Orwell’s ‘Big Brother’ in the neighbourhood way. While walking around our lovely little village K noticed an interesting flag next to a typical English cottage – and decided to take a picture of it. All of a sudden an elderly, serious looking man appeared from nowhere and asked us why were we taking photos of that house and who we were. He then said proudly that he was a part of a ‘Neighbourhood Watch’ and that his duty was to keep the area safe. After the explanations (no, we are definately not psychopaths) and mentioning that we were, after all, neighbours, the serious man gave us some tips on where to go and what do to and left. All good, but here almost on every cottage is a big ‘Neighbourhood Watch’ sticker – permanent invigilation.

Someday, somewhere – anywhere, unfailingly, you’ll find yourself, and that, and only that, can be the happiest or bitterest hour of your life. – Pablo Naruda

K – początek kwietnia, genialna pogoda i coś czego mi od dawna brakowało.. w końcu znalazłem się nad morzem.. uwielbiam.. szum.. słońce..

K – beginning of April, great weather and something that I have missed so much… finally I got to see the sea…I love it..the sun, the sound of the waves..

N- słoneczna, mega pozytywna kwietniowa kąpiel w morzu…sama radość. Nie zapominając o mroźnej nocy i przystankowym 5 gwiazdkowym noclegu..

N- sunny weather, swim in the sea…joy!! Can’t forget about a chilly night in a 5 star bus stop accomodation

 

K – kolejny dzień w którym jakimś cudem udało nam się złapać stopa, tym razem “Fedeks”, zbaczając z wyznaczonego kursu, podwiózł nas do Ampleforth, klasztor benedyktynów, cydr, leżenie na poboczu w oczekiwaniu na transport do domu, ostatecznie powrót “z buta”..

K- hitchiking trip, we were lucky again,  a man took us to Ampleforth, benedectines’ abbey, cider, lying next to the road and waiting for the ride back home, finally getting there by foot..

N- a mówią, że w Anglii złapanie stopa to nielada wyzwanie – chyba nie dla nas. Mogę szczerze powiedzieć, że da się a wręcz powinno się – podwoził nas już właściciel kawiarni, sprzedawca polis ubezpieczeniowych, farmer, leśniczy, pan rozwożący cement i jego liniejący pies oraz trzech młodych anglików i ich puszczający bąki pies.

N- they say it is almost impossible to hitchike in England – not for us. I can honestly say, that it is not only possible but highly recommended – we have already met an owner of the cafe, a salesman, farmer, forester, a man selling a concrete and his shedding dog and also three young britons and their farting dog.

 

K – weekend, w końcu udało mi się złapać jakiś sensowny zasięg sieci, nadrabianie zaległości, trochę czytania o wydarzeniach w Polsce, przeglądanie zdjęć z ostatnich tygodni, cały dzień przed komputerem. Teraz samotny wieczór w pokoju hotelowym..

K- weekend, finally I managed to get some proper internet connection, catching up, reading the news, looking through the photos from the last couple of weeks- all day in front of the computer. Now a lonely evening in a hotel room..

N – każda podróż, nawet najmniejsza, daje możliwość odkrywania i doświadczania czegoś nowego. Wiele osób nie widzi świata poza swoim pokojem/mieszkaniem/miastem- nie zdając sobie sprawy, a może też trochę nie wierząc, że tuż za rogiem czeka na nich świat pełen niespodzianek. Dla mnie to zawsze olbrzymia radość i szczęście kiedy odkrywam coś nowego -czy jest to miejsce, potrawa, sport, książka, sposób podróżowania (stopstopstop!) czy wiele wieleee innych rzeczy które mogą przydarzyć się codziennie jeżeli tylko mamy oczy otwarte i nie boimy się nowości czy zmian- każde to odkrycie inspiruje, motywuje i przede wszystkim- dodaje energii!

N – every trip, even the smallest one, gives an opportunity to explore and discover something completely new. Many people can’t see the world outside their comfort zone -not even realising, or not believing, that there is a world full of surprises just around the corner. For me, it is always a great joy when I discover or experience something new – a place, food, sport, book or a new way of transport (hitchiking!) or many other discoveries that you can encounter during your normal day – if uou have your eyes open and you are not afraid of changes or new things- new things inspire, motivate and most of all – give energy!

K – Mieszkamy w niewielkiej wiosce, pośrodku nieczego, z kamienna XVIII wieczną zabudową, spokojna, przewidywalna. Codziennie o ósmej rano przez główne skrzyżowanie przechodzi ta sama osiemdziesięcioletnia Pani z niewielkim psem, o jedenastej przyjeżdza mleczarz, około południa przemykają ciężarówki ze żwirem.. Margaret ze spożywczego po dwóch dniach zna nasze imiona i zawsze gdy wchodzimy wita dźwięcznym gooood mooorning (zupełnie jak w filmie Good morning Vietnam http://www.youtube.com/watch?v=P9_mED99cdk), how is your day.. Wszystko wydaje się wręcz idealne.. Zupełnie jak w miasteczku Pleasantville..

Krótki spacer, dziesięć minut od hotelu i odnaleźliśmy inny świat.. teraz czuje sie jakbym był aktorem w jakimś horrorze..

K- we live in a little village in the middle of nowhere, quiet and predictable. Every day at 8 am through the main crossing goes the same 80-year-old lady with the dog, at 11 am comes the milkman, around midday the vans with grit pass the village. Margaret, from the local store, knows our names and welcome us with a cheerful ‘goood morning’ (just like in ‘Good Morning Vietnam’ film http://www.youtube.com/watch?v=P9_mED99cdk) ‘how are you’. Everything seems perfect…just like in the ‘Pleasantville’ film..

Short walk, 10 minutes from the hotel and we have found a completely different world…now I feel like I’m an actor in some horror film..

K – Przed samą wyprawa do Mongolii i resztą dalekiego wschodu, eksplorujemy Europę. Mój pierwszy pobyt w Anglii trwał półtorej doby, ograniczał się do Notting Hill i 10 funtów w kieszeni, czyli mikroskopijnego espresso i badziewnej płyty winylowej kupionej na prezent. Praktycznie nic nie zobaczyłem i nie zdążyłem wyrobić sobie zdania o tym kraju. Tym razem zostajemy tutaj trochę dłużej, z daleka od dużych metropolii skupiamy się na małych angielskich wioskach.

K- Before our trip to Mongolia and the rest of far east, we explore Europe. My first visit to England was brief as it lasted only half of the day and consisted of a trip to Notting Hill and 10 pounds in my pocket – enough to buy espresso and a shit vinyl for a friend. I hardly saw anything and not had enough time to make an opinion about this country. This time we will stick around for a bit longer, far away from big cities-  we will focus on little villages and locals.

N- Anglia to inny świat. Mało w nim chamstwa, wrogości, zawiści, braku kultury a dużo ‘dziękuje’ ‘proszę’ ‘przepraszam’ – na tyle dużo, że czasem aż nas, malkontenckich Polaków, drażni. Z drugiej strony zastanawiam się czy ilość pochłanianego przez nas tutaj tłuszczu nas nie zabije.

N- England is a different world. Hardly any hatred, jealousy, lack of good manners and a lot of ‘thank you’. ‘please’ and ‘i am sorry’ – enough to make us, Polish malkontents, annoyed. On the other hand, I’m wondering whether the amount of fat we are consuming here will kill us nor not.

Hovingham/York/Malton